Komunikacja asertywna w relacjach międzyludzkich
Psycholog i certyfikowany trener neurolingwistycznego programowania. Specjalizuje się w komunikacji interpersonalnej, NLP i asertywności.
Słowo „asertywność” już na stałe zagnieździło się w języku polskim. Ale nie zawsze jest używane zgodnie z jego znaczeniem. Jeszcze do niedawna kojarzyło się przede wszystkim z umiejętnością mówienia „nie” . A przecież, tak asertywna odmowa jak i asertywna zgoda, są elementami szerzej pojmowanego asertywnego zachowania.
Pojęcie asertywności
Asertywność to umiejętność wyrażania siebie w kontaktach z inną osobą lub grupą ludzi. Czyli bezpośrednie, uczciwe i stanowcze wyrażenie wobec innej osoby swoich uczuć, postaw, opinii i pragnień w sposób, co bardzo ważne, respektujący jednocześnie uczucia, postawy, opinie, prawa i pragnienia tej drugiej osoby lub grupy osób.
Zachowanie asertywne różni się więc zdecydowanie od zachowania agresywnego, bo oznacza korzystanie ze swoich praw bez naruszania praw innych. Różni się także od zachowania uległego, bo zakłada działanie zgodne z własnym interesem oraz stanowczą obronę swoich praw i siebie, bez nieuzasadnionego niepokoju.
Innymi słowy, bycie asertywnym to bycie w zgodzie z samym sobą we wszystkich relacjach, tak osobistych jak i zawodowych i społecznych. A jak uważają teoretycy asertywności, jeżeli człowiek kontaktując się z innymi osobami nie zdecyduje się na samodzielne określenie swoich praw, inni z konieczności określą za niego jego rolę. A wtedy przestanie on być sobą.
Z umiejętnością bycia asertywnym nie rodzimy się. Około trzeciego roku życia zaczynamy po raz pierwszy, uczyć się stanowić granice między sobą a światem zewnętrznym .Potem uczymy się jej w różnych sytuacjach. Zdarza się, że ta sama osoba z łatwością wyraża swoje uczucia i prawa wobec pewnych osób, w niektórych sytuacjach. W innych może odczuwać paraliżującą trudność w byciu sobą wobec innych osób.
Terytorium psychologiczne
Każdy człowiek ma własne „terytorium psychologiczne” czyli wszystko to, co w podstawowy sposób zależy od niego i do niego należy. To są nasze myśli, czyny, potrzeby, postawy, prawa, tajemnice czy sposób dysponowania czasem, energią i rzeczami, które do nas należą.
A więc podstawowe ludzkie prawo do bycia sobą można nazwać inaczej prawem do posiadania i obrony własnego terytorium psychologicznego.
We wszystkich relacjach społecznych, na swoim terytorium jestem królem, tak jak i pozostali są królami na swoich terytoriach. Od moich doświadczeń i świadomości zależy czy i w jaki sposób będę traktować własne i cudze terytorium. Mogę wokół terytorium zbudować twierdzę ze zwodzonym mostem, który rzadko będę opuszczać ze strachu, żeby ktoś mnie nie wykorzystał. I od czasu do czasu, tez ze strachu, dokonam inwazji na teren innych.
Mogę nie stawiać płotu wcale, pozwalając innym hulać po moim terenie tyle ile zechcą. Płacąc za to frustracją , żalem i w końcu gniewem. Albo mogę zbudować przyjazny płotek z dobrze naoliwioną furtką, którą otwieram wtedy, gdy uznam to za stosowne.
W relacjach osobistych i zawodowych terytoria psychologiczne i prawa, które na nich panują są łatwiejsze do określenia. Zdarza się jednak, że w różnych sytuacjach społecznych znajdujemy się w takich okolicznościach, gdy wchodzimy na teren, którego „własność” w sensie psychologicznym nie jest dla nas do końca jasna. To miejsca, gdzie stykają się dwie grupy ludzi. Ci, którzy przychodzą po coś, z tymi, którzy spędzają tam swój czas pracy. Zdarza się, że interesy obu tych grup są sprzeczne, więc każda z nich może dążyć do podporządkowania sobie całego terytorium. Oczywiście obie grupy mają prawo do obrony swoich praw w ramach swojego terytorium. Dlatego istotne jest zdanie sobie sprawy, że i jedni i drudzy będąc w miejscu, które jest obszarem wymiany usług społecznych są „u siebie”. Są tam, by załatwić ważne dla siebie sprawy i osiągniecie tego jest ich zadaniem. Dlatego tak ważne jest skoncentrowanie się na zadaniu a nie na relacji z pracownikiem. I świadomość swoich praw. A jeśli te prawa są niejasne, to zawsze można je wspólnie określić.
Zdarza się czasem, że kontaktując się z drugą osobą człowiek przez dłuższy czas robi coś na co nie ma ochoty, doznaje wtedy silnych emocji. Złości, żalu, pokrzywdzenia, ma wrażenie, ze jego terytorium jest ciągle naruszane. Jeśli trwa to długo, może się skończyć wybuchem nagromadzonej złości albo zamienić we wrogość i chęć sprawiania bólu temu drugiemu. W efekcie zrezygnowanie z siebie w relacji z druga osobą, najczęściej powoduje zdecydowane pogorszenie tej relacji. Dzieje się tak nie tylko z powodu nagromadzenia gniewu i żalu, ale też dlatego, że nie następuje prawdziwe porozumienie. Jeżeli godzę się robić to na co nie mam ochoty, to wprowadzam partnera w błąd. Nie ujawniam siebie. Tak więc, jeżeli chcę mieć z ludźmi satysfakcjonujące stosunki, to powinnam im powiedzieć jak chcę być traktowana. Wtedy jednocześnie biorę na siebie odpowiedzialność za kształt moich relacji z otoczeniem.
Komunikacja asertywna w relacjach zawodowych
Ostatnio miałam okazję słyszeć, jak szef redakcyjnego zespołu, rozważając możliwość szkolenia swoich pracowników w zakresie zachowań asertywnych, stwierdził, że nie jest im to potrzebne, bo są „zbyt asertywni”. Ale czy można być „zbyt asertywnym”? Zbyt asertywny znaczy zapewne tyle, że jest to osoba naruszająca cudze terytorium, czyli agresywna. A to druga strona uległości czyli przyzwalania na naruszanie swego terytorium. Asertywność jest postawą „pomiędzy” czyli: nie naruszam cudzego terytorium i nie pozwalam naruszać swego.
Kiedy rozwijał się nurt treningów asertywności częstym problemem w kontaktach międzyludzkich była zbytnia uległość, stąd tak częste kojarzenie asertywności z mówieniem nie. Z moich obserwacji wynika, że obecnie, zwłaszcza w relacjach zawodowych pojawia się coraz więcej kłopotów związanych raczej z zachowaniami agresywnymi w kontaktach interpersonalnych.
W relacjach zawodowych znajomość praw swoich i partnera jest kluczowe. I najczęściej współczesny pracownik te prawa zna. Ale jednocześnie poprzez to, że wiele firm kładzie nacisk na integrację zespołu, organizując wspólne wyjazdy, imprezy, bywa, że kontakty zawodowe przypominają relacje osobiste. Często mieszają się ze sobą, powodując trudności w ustaleniu dystansu. Stąd rozdzielenie osobistego od zawodowego bywa trudne. Ale i konieczne.
W naszych relacjach z ludźmi, jednym z najtrudniejszych elementów jest przyjmowanie ocen. Zwłaszcza, choć nie tylko, od osób z którymi jesteśmy w zależności zawodowej. Często ocenę siebie traktujemy jako rodzaj wyroku. Jeżeli ocena dotyczy jakiegoś ważnego aspektu naszej osobowości albo jest według nas niesłuszna to zaczynamy walczyć o zmianę tego wyroku. Albo gromadząc kontrargumenty albo starając się usprawiedliwić swoje wykroczenie bądź też atakując krytykującego. Żaden z tych sposobów nie jest skuteczny.
Asertywa postawa wobec oceny zakłada, że ocena nie odzwierciedla „prawdy obiektywnej”, ale jest jedną z wielu możliwych opinii. Potraktowanie oceny jako opinii oznacza, że dopuszczam możliwość , moja wizja obrazu mojej osoby może być inna niż ta, którą ma mój rozmówca. A jeżeli dwie osoby mają odmienne opinie, to mogą się nimi podzielić, sprawdzić na ile są zbieżne, na ile się różnią i pozostać przy swoich sądach.
Zdarza się także, że spotykamy się z krytyką zbyt uogólnioną, upokarzającą lub agresywną czy aluzyjną. W takich sytuacjach podstawową zasadą asertywnej komunikacji jest oddzielenie treści krytyki od formy w jakiej została wyrażona. Z treścią możemy się zgadzać lub nie, natomiast zdecydowanie należy się przeciwstawić formie jako niedopuszczalnemu sposobowi traktowania.
Na przykład:
- Szef: Jak można napisać cos tak idiotycznego! Ten tekst nadaje się tylko do gazetki szkolnej! Trzeba być kompletnym kretynem, żeby z dobrego tematu zrobić taki gniot!
- Podwładny: Nie zgadzam się z tobą, że tekst jest niedobry. Powiedz konkretnie co ci się w nim nie podoba. Natomiast mi nie podoba się forma w jakiej się do mnie zwracasz. Nie zgadzam się, abyś mówił do mnie w taki sposób.
Komunikacja asertywna jest silnie związana z poczuciem własnej godności i szacunkiem do siebie. Jeżeli zachowujemy się asertywnie to nasz szacunek do siebie wzrasta. Rośnie też szacunek i zrozumienie dla innych. I na dodatek można się tego wszystkiego nauczyć.
Szkolenia z tej samej kategorii:
Artykuły z tej samej kategorii:
Szkolenia autora tego artykułu:
- Zaloguj się, by odpowiadać






























