Prezentacja multimedialna w polskich warunkach
Grafik i wdrożeniowiec systemów informatycznych. Odpowiedzialny za sprawy komunikacji wizualnej a także za koncepcję i realizację filmów szkoleniowych, reklamowych oraz spotów. Współtwórca EMS - Elektronicznego Menedżera Szkoleń. Wiceprezes Zarządu Agencji SEDNO sp. z o.o. Redaktor naczelny serwisu Trener BIZNESU.
Jak wielkie bywa nasze uzależnienie od oprogramowania widzę, gdy podczas szkoleń z prezentacji multimedialnych napotykam osoby bezwzględnie oddane jednemu i tylko jednemu programowi prezentacyjnemu. To zadziwiające, że ludzie dorośli niemal życie oddaliby za markę czy wersję programu! Co ciekawe - w tej samej grupie nikt nie ma wątpliwości, że telefonia komórkowa nie ogranicza się do jednego modelu komórki ani do jednego operatora, a umiejętność liczenia nie zależy od marki kalkulatora...
Prezentacja multimedialna przyjmuje bardzo wiele form. W środowiskach trenerskich dominuje jej postać chronometrażowa, będąca kanwą wystąpienia lub uporządkowaniem scenariusza szkolenia. Niestety bardzo często prezentacja multimedialna wykorzystywana jest niezgodnie z przeznaczeniem lub zamysłem jej twórcy i w wyraźny sposób przeszkadza prowadzącemu. Czasami widz odnosi wrażenie, że prezentujący „pożyczył" prezentację od kolegi, którego zastępuje.
Najpowszechniejszym błędem prezentacji multimedialnych, jakie trafiają do obróbki w naszym studiu graficznym, jest ich nieprawidłowa kompozycja.
Do najczęściej spotykanych błędów należą:
- nieprawidłowe umieszczenie oznaczeń SIW
- zachwianie pól ochronnych znaków graficznych
- brak marginesów
- przeładowanie slajdu lub jego fragmentów
- nieprawidłowe użycie czcionek
- niesprawne zastosowanie animacji lub stosowanie ich w miejscach gdzie nie powinno być animacji
- traktowanie prezentacji jako dokumentu tekstowego, a nie odrębnego nośnika informacji
Co ciekawe - nawet w przedsiębiorstwach, których SIW przewiduje szablony prezentacyjne na wiele okazji (liczba mnoga w tym miejscu nie jest przypadkowa) bywa, że użytkownicy korporacyjnej koncepcji prezentacji mają wyraźnie związane ręce podczas realizacji slajdów. Ten efekt nazywam „ciasnym szablonem" - użytkownik szablonu korporacyjnego czuje się skrępowany jego użyciem, jego ekspresja jest ograniczona lub nie jest w stanie w zgodzie z odgórnym projektem zaprezentować w przystępny sposób specyficznych informacji.
Ciasny szablon w prostej implikacji doprowadza do zarzucenia jego stosowania lub do prezentowania nieprawidłowo wyglądających slajdów z komentarzem: „wiem, że nic tu Państwo nie widzicie, ale taki mamy niestety szablon firmowy...", co stawia w nienajlepszym świetle wizerunek organizacji.
I tu paradoks:
Najczęściej błąd nie tkwi w szablonie korporacyjnym!
Większość korporacji, które decydują się na szkolenia z zakresu prezentacji, w pewnym sensie poddają się „zewnętrznemu audytowi" tej warstwy komunikacji. Bardzo często okazuje się, że wcale nie chodzi o błędny szablon korporacyjny - poważne agencje reklamowe czy PR dbają, żeby w SIW pojawiały się również zapisy związane z prezentacją multimedialną czy technikami audiowizualnymi. Bardzo często okazuje się natomiast, że użytkownicy szablonu po prostu go nie znają, czyli problem leży tak naprawdę w braku szkolenia wewnętrznego lub niekompetencji trenerów wewnętrznych.
Dodatkowo sprawę gmatwać może brak narzędzi do zgłaszania poprawek czy zapotrzebowania na specjalistyczne slajdy o ustrukturyzowanej charakterystyce.
Typowy przykład? W szablonie korporacyjnym brak jest wzoru slajdu, za pomocą którego w przejrzysty sposób można przedstawić strukturę organizacyjną. W związku z tym pracownik A robi po swojemu wg własnego uznania w swoim ulubionym kolorze niebieskim. Co oczywiste - kolejna osoba w firmie - pracownik B o ulubionym kolorze zielonym - stając przed potrzebą realizacji podobnego slajdu traci ponownie czas na wymyślenie tego, jak sobie poradzić z tematem ZAMIAST SKORZYSTAĆ Z ROZWIĄZANEGO TEMATU ZGODNEGO Z SIW. Przy czym żeby odpowiedzialni za SIW wiedzieli o konieczności rozbudowy slajdu należy wypracować sposób komunikacji w tym zakresie i system motywująco-dyscyplinujący użytkowników - jeśli wszak zgłoszą zapotrzebowania a zostaną zignorowani będzie to pierwszy i ostatni kontakt.
Kolejnym problemem polskiej rzeczywistości jest brak wiedzy z narzędzi wykorzystywanych do prezentowania - użytkownicy nie potrafią sprawnie tworzyć prezentacji, bo nawet nie mają orientacji, co można zrealizować za pomocą danego programu. A praca z prezentacją multimedialną dzisiaj nie jest karkołomnym wyczynem - postęp jaki dokonał się w rozwoju dedykowanych narzędzi prezentacyjnych sprawia, że stworzenie utrzymanych w konwencji prezentacji jest dziecinnie proste, jeśli chodzi o warstwę techniczną. Tyle że tu z kolei kłania się odwieczny nasz problem zwany niechęcią przed zmianami - nie daj boże podnieść w firmie wersję programu do lepszej albo zmienić producenta - lament i zgrzyty w miejscu, gdzie spodziewać by się można radości i wdzięczności.
Opisane wyżej przypadki również uzasadnia brak uniwersalnej wiedzy na temat narzędzia wystąpień publicznych jakim jest prezentacja multimedialna oraz nieznajomość psychologii slajdu. Wielu prezentujących dosłownie ucieka w prezentację multimedialną, zapominając że nie ona jest istotą wystąpienia - zjawisko to przypomina chowanie się za filarem - niby jesteśmy.
Do prawidłowego prezentowania potrzebne jest poznanie psychologii slajdu oraz prawideł kompozycji, które towarzyszą każdemu ekranowi. Tutaj bez wiedzy skazani jesteśmy na eksperymentowanie na odbiorcach - tylko czy potrzebujemy jeszcze dodatkowych stresów podczas wystąpienia?
Szkolenia z tej samej kategorii:
Artykuły z tej samej kategorii:



























